niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział 18 Wyznanie

Razem z Bradem wstałem z sofie i podeszliśmy do drzwi sali w której znajdowaliśmy się od początku naszego "pobytu".
-Halo a wy gdzie się wybieracie? - przed nami stanęła pielęgniarka.
-Do łazienki - odpowiedzieliśmy chórem.
-Dobrze idźcie.
Wyszliśmy na korytarz i szybkimi krokami ruszyliśmy w stronę łazienek. Weszliśmy do pomieszczenia. Spojrzałem na okno znajdujące się na ścianie naprzeciwko nas.
-Brad myślisz o tym samy co ja?
Loczek spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Podeszliśmy pod okno. Uklęknąłem a Brad wszedł mi na barana. Podniosłem się. Chłopak chwycił za klamkę przy oknie i pociągnął za nią.
-Myślałem, że w psychiatrykach wykręcają klamki i z okiem...
-No cóż to jest 1986 rok może wtedy nikt nie miał tak szalonych - Brad zrobił cudzysłów w powietrzu - pomysłów jak my.
Nagle drzwi do łazienki o tworzyły się.
-Panowie co wy robicie? - podszedł do nas lekarz. - No już zamykaj to okno i złaź z niego. 
Loczek posłuszne zrobił to co mu kazał.
-A teraz do pokoju migusiem.
Wyszliśmy na korytarz, na pusty korytarz. Nie mogłem się przyzwyczaić, że tu jest tak cicho i pusto. Skręciliśmy w lewo, zrobiliśmy parę kroków i byliśmy już przy naszym pokoju. wszedłem pierwszy. 
-Con.. Ten lekarz był jakoś wyjątkowo spokojny, nie sądzisz?
-Racja.. Może oni nie są aż tacy źli..
-Nie są aż tacy źli?! Przypomnij sobie co zrobili tamtej dziewczynie!
-Widzę, że trafiliście już do pokoju, to dobrze. Już wiem jak was ukarzę za tą próbę ucieczki. - głośno przełknąłem ślinę.
-Będzie nas pan bił jak tamtą dziewczynę? - spytałem.
-Nie, wymyśliłem dla was inną karę. Zaraz z resztą sami się przekonacie. - wyszedł z pokoju. Usłyszeliśmy dźwięk przekręcanego klucza w zamku. 
-EJ CO TO MA BYĆ NIECH PAN OTWIERA TE DRZWI! - Brad walił pięściami drzwi. Wstałem z łóżka i podszedłem do niego. 
-Brad spokojnie to nic nie da - złapałem go za rękę. - Musimy tu siedzieć dopóki nas nie wypuszczą. 
Przytuliłem go. Po jakiś 2 minutach oderwaliśmy się od siebie i usiedliśmy na łóżkach.
-Brad mogę cię o coś zapytać?
-Jasne,
-Dlaczego znów to zrobiłeś? - usiadłem na jego łóżku i powoli zacząłem ściągać mu bransoletki.
-Mam skłamać czy powiedzieć prawdę.
-Oczywiście, że powiedzieć prawdę. A więc dlaczego?
-Widzisz jak dziewczyny na ciebie lecą?
-Lecą?
-Tak lecą, na przykład Jane.
-Um co to ma związek z tymi ranami? - zdjąłem ostatnią bransoletkę.
Brad tylko spojrzał na mnie. Przejechałem powoli kciukiem po wszystkich ranach. Chłopak lekko wzdrygnął się, ale nadal milczał.
-Nie wolno ci tego robić.
-Bo ty mi zabronisz... - parsknął.
-Nie wolno ci tego robić. - powtórzyłem - Strasznie mi na tobie zależy i nie chciałbym cię stracić.
-Oh Con nie wiesz jak to jest patrzeć jak..
-Patrzeć jak co?
-Eh dobra nie ważne.. Beznadziejny kolor ścian, nieprawdaż?
-Nie zmieniaj tematu.
-Chyba od lat tu nie malowano.. Na początku pewnie ściany były białe, ale teraz zmieniły się w brudnoszare. - wywróciłem teatralnie oczami. - Ej Connor mam pomysł, chodź sprawdzimy czy to coś nadal jest pod łóżkiem.
Wstał i podszedł do mojego łóżka. Zaczął je odsuwać.
-Może byś mi pomógł? - wstałem i wspólnymi siłami odsunęliśmy łóżko.
To co ujrzeliśmy, a dokładniej to czego nie ujrzeliśmy, bardzo nas zdziwiło. Na podłodze nie było żadnych drzwi, ani żadnego śladu, że mogłyby tam być.
-Nic z tego nie rozumiem, wczoraj jeszcze tu były.. - powiedziałem.
-Wczoraj to ty byłeś w 2015 roku a nie w 1986.
-No fakt, ale... Jeżeli one tam były to chyba powinny być i teraz. Chyba że zostały zrobione po pożarze, a nie podczas budowy.
-Nic z tego nie rozumiem.
-A myślisz, że ja rozumiem? Chodź przesuniemy to łóżko, bo w każdej chwili może przyjść ten świrnięty doktorek i znów da nam karę.
-Con..
-Co znowu?
-Czemu ten zegarek chodzi do tyłu? - loczek wskazał palcem na wiszący na ścianie zegar.
-Jak to do tyłu? - spojrzałem we wskazane miejsce. - Chodzi normalnie... Ty już jakieś omamy masz.
-Być może.. - wziął z łóżka poduszkę i rzucił nią we mnie.
-Powinieneś się leczyć.
-A myślisz, że czemu tu jestem?
Podniosłem poduszkę i rzuciłem ją w stronę szatyna, a sam wziąłem drugą poduszę.
-BITWA NA PODUSZKI! - rzuciłem się na Brada.
Wskoczył na łóżko, a ja za nim. Okładaliśmy się przez dobre 15 minut. W końcu chłopak wyrwał mi poduszkę i zaczął mnie łaskotać.
-Brad przestań proszę - wiłem się po łóżku jak opętany. - Brad dość błagam. Brad przestań nie mogę oddychać.
Loczek momentalnie odsunął się ode mnie, Szybko wyją mój inhalator z tylnej kieszeni swoich spodni i mi go podał. Zaciągnąłem się 3 razy i oddałem go z powrotem.
-Lepiej? - pokiwałem głową.
-Skąd masz mój inhalator?
-Zawsze go mam przy sobie.
-Serio?
-Mhm... Wziąłem od Jacka drugi.
-Po co?
-Ponieważ boję się, że któregoś dnia będziesz miał atak, a nie będziesz miał inhalatora. Martwię się o ciebie - położył się tak, że leżał nade mną. - Strasznie mi na tobie zależy Con, jakby coś ci się stało nie wybaczyłbym tego sobie..
-Masz strasznie hipnotyzujące oczy. - stwierdziłem.
-Hipnotyzujące?
-Tak.. - uśmiechnął się. - Śliczne masz te oczy...
-Um.. dziękuje.
Nagle jego usta znalazły się niebezpiecznie blisko moich. Położyłem dłoń na jego policzku i delikatnie do pogłaskałem. Brad zamknął oczy delektując się moim dotykiem. Zdjąłem dłoń z jego policzka i chwyciłem jego lewą rękę. Tym samym zwiększając dystans między nami. Spojrzałem na nadgarstek z którego jakiś czas wcześniej zdjąłem bransoletki. Przysunąłem nadgarstek bliżej mojej twarzy. Westchnąłem. Puściłem jego rękę. Zszedł ze mnie, a ja usiadłem na łóżku. Spojrzałem na niego zaszklonymi oczami.
-Con nie płacz proszę..
-Łatwo ci powiedzieć, nie wiesz co czuję gdy widzę ten nadgarstek.
-To mnie oświeć..
-Pod jednym warunkiem.. Powiesz mi dlaczego to robisz?
-No dobrze..
-Otóż czuję: ból psychiczny, bezsilność, smutek, ból w sercu, jest mi przykro, że nie mogę ci pomóc..
-No dobrze to teraz ja... A więc.. Ostatnio robię to dlatego, że nie mogę patrzeć jak na przykład przytulasz się z dziewczynami. Con..
-Tak?
-Zakochałem się w tobie.

6 komentarzy:

  1. OMG !! :D świetne ^^ ciekawe co na to Con :3 huhuhuhuhu nie mogę się doczekać wiec zapytuję..
    Kiedy kolejny rozdział z reakcją Connora *_* ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam że w którymś momęcie Brad zakocha się w Connorze XDDD Dawaj szybko nexta bo umieram z ciekawości !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG OMG OMG! KOCHAM! NO KOCHAM WAS! JEJKU! AWWW! <3 BRAK MI SŁÓW! KOCHAM KOCHAM KOCHAM! JA CHCĘ NASTĘPNY JA CHCĘ WIEDZIEĆ JAK ZAREAGUJE CONNOR! BOSZZ NIE BĘDĘ TERAZ SPAĆ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że Brad zakochał się w Connorze ♥ Awwwww jakie słodki *_* Ciekawe, co odpowie Con... Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww jakie słodkie i Brad na końcu!!!
    Idę czytać kolejny -->
    Zajebisty 👌

    OdpowiedzUsuń