poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 15 Dziwne Książki

Postanowiłem przejrzeć te książki. Muszę się dowiedzieć o co chodzi z tym pokojem i co w nim robiono. Bo przecież.. nie na darmo jest tam stół operacyjny!
Obudziłem się wtulony w bruneta. Tym razem to ja pierwszy wstałem. Rozejrzałem się po pokoju.
Hm, pokój jest cały. Jakby nigdy nic się nie zdarzyło. Wygląda tak jak przed otworzeniem tego pokoju.
Wstałem z łóżka zrobiłem jeden krok i upadłem z wielkim hukiem przez ten gips.
- Con! Co ty, zawsze mnie musisz budzić swoim upadkiem?
- No przepraszam, ale mógłbyś nie rozlewać nic na podłogę? A jak już, to posprzątaj po sobie.
- Ale.. ja nic nie rozlałem..
- To skąd jest śliska podłoga? - Podniosłem swoją dłoń do góry. Była cała w jakiejś mazi.
- Skąd to się wzięło.. To na pewno sprawka tego przeklętego pokoju pod nami! Mówiłem, żeby nie otwierać!
- Ej, spokojnie. Umyjemy podłogę i będzie jak nowa. - Wstałem.
Wyszedłem z pokoju i podszedłem do pani sprzątającej, która myła właśnie kawałek korytarza.
- Proszę pani! - Podskakiwałem do pracującej kobiety.
- Co się stało obłąkany?
- Obłąkany?
- Tak, każdy kto tu trafił jest obłąkańcem i zrobił coś złego. Niech się smaży w piekle za to.
- Ale ja nic złego nie zrobiłem..
- Jasne jasne. Czego byś ode mnie chciał? Może sposobu ucieczki? - Zaczęła się śmiać. Spojrzałem na jej plakietkę. Nazywała się Samantha Clarcks.
- Widzę, że pani ma dobry humor. Chciałbym tylko pożyczyć na chwilę mopa.
- A po co Ci? Chcesz kogoś nim zabić? - Zaczęła się znowu śmiać, przy czym pokazała swoje zepsute zęby.
- Mógłbym dosłownie na chwilę? - Nalegałem.
- Tylko nie wydłub nikomu oka. - wepchnęła na mnie tego mopa aż mnie odrzuciło o kilka kroków.
Poszedłem do pokoju i umyłem podłogę.
- Teraz czy tego chcesz czy nie, muszę otworzyć to okno, żeby szybciej wyschło. Jeżeli Ci zimno, to się ubierz. - Nie odezwał się tylko wstał i posłusznie poszedł do łazienki z ubraniami.
Uchyliłem okno i wyszedłem z pokoju.
- Con, tak w ogólne to skąd wziąłeś tego mopa?
- Od sprzątaczki.. - Popatrzył się na mnie jak na konkretnego idiotę.
- Przecież tu nie ma sprzątaczek. Jak wyglądała?
- No starsza troche..
- Nie ma tu nikogo starszego prócz lekarzy. - Wszedł do pokoju.
No jak to nie ma nikogo, skoro osobiście mi ta kobieta dała tego mopa?
Szukałem tej pani wzrokiem po całym korytarzu. Nigdzie jej nie było.
Zapukałem więc do gabinetu doktora McCurdiego.
- Proszę! - Usłyszałem poważny głos zza drzwi. Wszedłem do gabinetu.
- Przepraszam, że przeszkadzam ale..
- Connor! Witam Cię! A gdzie twoje kule? Idź do pokoju i przyjdź do mnie o kulach.
Aha, to mi teraz karze bardziej obciążać nogę, aby pójść do pokoju.. No nic niech mu będzie.
Wyszedłem z gabinetu i poszedłem po kule do pokoju.
O kulach wróciłem do pomieszczenia.
- Wróciłeś. Proszę usiądź. - Wstał i odsunął dla mnie krzesło.
- Dziękuję. - Usiadłem
- A więc, to dla mnie ten mop, czy coś przeskrobałeś, że go masz?
- Właśnie dostałem go od pewnej pani sprzątającej, ale nie mogę jej znaleźć.
Lekarz zaczął się śmiać.
- Nie wiem Connor, czy zauważyłeś, ale nie mamy tutaj sprzątaczek.
- Nie sądzi chyba pan, że zwariowałem?
- No dobrze, jak się nazywa?
- Na plakietce pisało.. - Zamyśliłem się. - Samantha Clarcks.
- Poszukam ją w dokumentach. Może była odwiedzającym albo kimś innym.
- I miała strój sprzątaczki? - Popatrzyłem się na niego pobłażliwie. - Ja już pójdę, a pan się zajmie swoimi sprawami.
Wyszedłem z jego gabinetu.
Nikt mi nie wmówi, że zwariowałem! Ani tego, że jestem obłąkańcem i że zrobiłem coś złego!
Trzasnąłem drzwiami od pokoju. Brad jak zwykle czytał książkę. Popatrzyłem na niego wrogo.
Czy on nie ma innego zajęcia tylko wiecznie ta książka? W sumie, nie obchodzi mnie teraz jego książka. Mam do przeczytania cztery tajemnicze książki.
Po drodze do swojego łóżka zamknąłem okno i wyciągnąłem z szuflady cztery książki. Usiadłem i zdmuchnąłem cały kurz z okładek. Zakaszlałem kilka razy.
Na pierwszej stronie były zapisane krótkie pojedyncze zdania.
Najdziwniejsze było to, że litery były wypalone..
"Nie czytać" , "Sprowadzisz piekło" , "Nie czytaj na głos"
Inne były po innym języku i nie mogłem się rozczytać.. Pomimo tych śmiesznych nakazów, postanowiłem przeczytać.Moja wada w czytaniu jest taka, że czytam na głos.
- Po jakim ty języku czytasz? - Wytrzeszczył oczy Brad
- Czytam wszystko co jest w tej książce, raz jest po polsku raz po jakiemuś innemu nie rozumiem nic z tego..
- Czy to nie są przypadkiem książki z dołu?
- No, są.
- Czyś ty zwariował? Czy twój umysł nie mówi Ci, żebyś nic nie ruszał a tym bardziej zabierał z takich miejsc?
- Ojej uważaj bo zaraz w pajęczynę wleziesz. Co mi się stanie? Będę opętany?
Nagle zapukał ktoś do drzwi.
- Chłopcy.. nie przeszkadzam? Co tu.. się dzieje?! - Weszła do naszego pokoju.
- Czytamy książki.
- Nie... nie o książki mi chodzi..
- Jane.. o co Ci chodzi? Nic innego nie robimy. - Usiadłem na łóżku.
Nagle dziewczyna zaczęła się dosłownie łamać. Przy czym krzyczała z bólu. Zaczęła mówić nie swoim głosem.
- Brad! Biegnij po lekarzy i pielęgniarki! - Krzyknąłem.
Brad bez zawahania wybiegł z pokoju.
- Dałam ostrzeżenie. Nie dociera do Ciebie gówniarzu?!
- Jane.. co ty mówisz? Ty.. siniejesz..
- Tu Jane nie ma głupcze! - Krzyknęła bardzo niskim tonem
Wystraszyłem się. Miała pianę na ustach.. Robiła się całkiem sina i zaczynały się robić jej blizny na kiedyś rumianych policzkach.
Nagle przybiegli lekarze i zakładali jej kaftan.
- Chłopcze! Tu trzeba wezwać księdza! Trzeba odprawić egzorcyzm! Siostro! Proszę o wezwanie przełożonego!
Podszedł do mnie przerażony Bradley.
- I co? Jesteś z siebie zadowolony?

6 komentarzy:

  1. Connor debilu, przecież pisało żebyś tego nie czytał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był ciekawy co miał zrobić żal i nie jest debilem jpr...

      Usuń
  2. Jezu ale zajebiste opowiadanie *_*
    Ja chce szybko next !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Connorowi! Szczyt głupoty :/
    Super rozdział ;)
    Piszcie dalej ---->

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym, żeby czytał dalej, jestem ciekawa, co jeszcze złego się stanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Tu Sto Krotka! Ponowne problemy z internetem ale przeczytałam teraz na biologi xD Wiedziałam że źle się to skończy! Connor ty debilu!! Po co zabrałeś te książki! Dobrze że cię nie opętało albo Brada! Boję się tego psychiatryka! O co chodzi z tymi demonami i tym pokojem? Czuję że ciekawość Connora źle się skończy ;/ Czekam na next! :****

    OdpowiedzUsuń